Grantodawcy coraz częściej mówią wprost: wnioski zaczęły brzmieć tak samo. Poprawne, sprawne, pozbawione charakteru. Widać, że ktoś użył AI i widać, że na tym poprzestał. Piszemy o tym, ale to nie znaczy, że namawiamy do nie wykorzystywania narzędzi AI. Wręcz przeciwnie jako Fundacja TechSoup, bardzo do tego zachęcamy oraz wspieramy.
Kilkadziesiąt organizacji pozarządowych z całej Polski przeszło przez bezpłatny program edukacyjny AI, czyli sztuczna inteligencja w NGO, stworzony przez Fundację TechSoup przy wsparciu Microsoft. Zapytałyśmy uczestników, co konkretnie zmieniło się w ich pracy. Przy wnioskach grantowych odpowiedzi były jednoznaczne oraz uczciwe. I to właśnie ta uczciwość sprawia, że warto je przeczytać.
Zanim napiszesz wniosek: przygotuj materiały
Najczęstszy błąd przy używaniu AI do pisania wniosków nie zdarza się podczas pisania. Zdarza się wcześniej, a właściwie polega na tym, że tego „wcześniej” w ogóle nie ma.
Wrzucamy AI od razu w zadanie: „napisz mi opis działań projektowych”, „zredaguj cele”, „wypełnij sekcję o doświadczeniu organizacji”. I dostajemy coś poprawnego, ale generycznego, bo narzędzie nie ma skąd wiedzieć, czym naprawdę zajmuje się nasza organizacja, jakim językiem mówimy, co nas odróżnia od stu innych NGO składających podobny wniosek.
Uczestnicy programu odkryli, że kluczem jest tzw. persona organizacji: jeden dokument, który zbiera wszystko: misję, wartości, grupę docelową, styl komunikacji, dotychczasowe projekty, liczby, które mają znaczenie. Coś w rodzaju briefu, który dajesz AI raz i który potem działa przy każdym kolejnym zadaniu.
Filip, pracownik z Fundacji Dom Nadziei, ośrodka terapii uzależnień dla dzieci i młodzieży, opisuje to tak: „To, że stworzenie persony organizacji może tak ułatwić pracę z AI, tego się nie spodziewałem. AI potrafi być rzetelne, gdy odpowiednio się je poprowadzi.”
Joanna, wolontariuszka z Working Dog, fundacji pomagającej psom pracującym, dodaje coś, co dobrze pokazuje skalę zmiany: „Dzięki stworzeniu persony organizacji oszczędzam nie minuty, a godziny pracy przy projektach.”
Podczas pisania: AI jako pierwszy redaktor, nie autor
Magda z fundacji Hillel Polska, budującej społeczność dla młodych Polskich Żydów, mówi wprost, że pisanie wniosków grantowych i raportów z dotacji to dla niej jedno z najtrudniejszych zadań w pracy. Czasochłonne, powtarzalne, wymagające precyzji. AI zrobiło tu realną różnicę.
Ale w tej samej wypowiedzi również zaznacza „Trzeba być bardzo czujnym i dokładnie sprawdzać otrzymane materiały. AI może być pomocne na co dzień, a jednocześnie uzależniające i ograniczające własne zasoby wiedzy i myśli.”
To jest dokładnie to, o czym mówią grantodawcy, gdy narzekają na wnioski „z AI”. Problem nie leży w narzędziu. Leży w tym, że ktoś przestał myśleć razem z nim.
Sposób, który sprawdza się u uczestników programu, to traktowanie AI jako pierwszego redaktora, nie autora. Rafał, lider Fundacji Aktywnej Rehabilitacji FAR, wspierającej osoby po urazie rdzenia kręgowego opisuje swój proces tak: „Wrzucam surową myśl lub szkic, a następnie proszę o uporządkowanie, skrócenie i nadanie odpowiedniego tonu. Wcześniej wszystko samodzielnie od zera co często było czasochłonne i powodowało, że przekaz bywał zbyt rozbudowany albo niespójny.”
Trzy konkretne efekty, które sam wymienia: krótszy czas przygotowania, większa klarowność, łatwiejsze dopasowanie tonu do odbiorcy czy to fundatora, czy instytucji publicznej.
Wiedza merytoryczna, znajomość działań organizacji, rozumienie kontekstu projektu: to wszystko nadal musi przyjść od człowieka. AI może to uporządkować, skrócić, nadać formę. Ale nie wymyśli za nas, dlaczego nasz projekt ma sens.
Po złożeniu wniosku: komunikacja wokół projektu
Pisanie wniosku to jedno. Ale pozyskiwanie funduszy to też budowanie widoczności organizacji: posty, informacje na stronę, komunikaty dla darczyńców, relacje z realizacji. To wszystko zajmuje czas, którego przy prowadzeniu projektu i tak nie ma.
Anna z Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Jarosławiu, prowadzącego świetlicę środowiskową opisuje zmianę, która zaskoczyła ją najbardziej: „Największym zaskoczeniem było otrzymanie od AI strategii komunikacji dla naszej organizacji, a potem kompleksowa podpowiedź, jak wypromować nasze działanie związane z wypoczynkiem dzieci i wiele rozwiązań, które od razu wdrożyliśmy.”
Strategia komunikacji to coś, za co agencje marketingowe pobierają tysiące złotych. Dla małego NGO jest to zwykle poza zasięgiem albo spada na dół listy priorytetów, bo jest pilniejsza dokumentacja. AI dało punkt wyjścia, który można było od razu wdrożyć. To wystarczyło.
Co z tego wynika praktycznie
Uczestnicy programu nie odkryli magicznego skrótu do idealnych wniosków. Odkryli coś innego: że AI jest użyteczne dokładnie proporcjonalnie do tego, ile własnej wiedzy i kontekstu mu dają.
Wniosek napisany z AI, który brzmi jak każdy inny, to wniosek napisany bez briefu, bez persony, bez przemyślanego promptu. Wniosek, który brzmi jak Twoja organizacja to efekt pracy, w której AI jest narzędziem, a nie zastępstwem.
Różnica między jednym a drugim to głównie wiedza o tym, jak z tym narzędziem pracować.
Program, który to pokazuje w praktyce
AI, czyli sztuczna inteligencja w NGO to ścieżka trzech bezpłatnych kursów: od podstaw po bardziej zaawansowane funkcje, w tym właśnie pracę z personą organizacji, tworzenie promptów do konkretnych zadań i wykorzystanie AI w komunikacji. Program oparty jest na narzędziach Microsoft Copilot i zaprojektowany z myślą o specyfice pracy w NGO. A nie w korporacji.
Kursy można przerabiać we własnym tempie. Kursy są otwarte do końca maja 2026.
Szczegóły i rejestracja: ai.techsoup.pl
Program realizowany przez Fundację TechSoup przy wsparciu Microsoft.
artykuł sponsorowany
